„Przelana krew” część 11

Bitwa o port Narwik między siłami niemieckimi, a aliantami rozegrała się między 9 kwietnia, a 8 czerwca 1940 roku podczas hitlerowskiej inwazji na Norwegię. W walkach tych, po raz pierwszy po klęsce wrześniowej, brały udział polskie regularne jednostki lądowe które starły się z Niemcami. 

Dnia 9 kwietnia świat obiegła wieść o ataku Niemiec na Danię i Norwegię. Był to początek operacji „Wesserubung”. Jednym z etapów tej operacji  było zdobycie portu w Narwiku, który miał kluczowe znaczenie zarówno dla Niemców, jak i aliantów, ze względu na linię kolejową ze szwedzkiej Kiruny. Tą drogą III Rzesza sprowadzała 1/3 rudy żelaza ze Szwecji – kluczową dla przemysłu zbrojeniowego.

Dania została podbita przez armie niemiecką w ciągu jednego dnia, natomiast w Norwegii rozpoczęły się regularne działania wojenne. Niemcy skierowali do Narwiku flotyllę 10 niszczycieli……Od 9 do 14 kwietnia 1940 roku na wodach w rejonie Narwiku toczyły się bitwy morskie, w wyniku których zniszczona została niemiecka flota. W walce uczestniczyły polskie niszczyciele ORP „Błyskawica”, ORP „Burza” i ORP „Grom”, wchodzące w skład floty brytyjskiej. Patrolowały one fiordy i ostrzeliwały pozycje niemieckie. Ponadto jako transportowce wykorzystywane były polskie statki „Chrobry”, „Batory” i „Sobieski”.

O ile wojska alianckie nie były w stanie zagrozić Niemcom w centralnej i południowej Norwegii, o tyle na dalekiej północy, w okolicach Narwiku, stanowiły poważne niebezpieczeństwo dla liczącego niewiele ponad 4 tys. żołnierzy zgrupowania niemieckiego dowodzonego przez gen. Eduarda Dietla. Niezamarzający port przeładunkowy szwedzkiej rudy żelaza stał się przedmiotem niemal dwumiesięcznych zmagań. Dietl dysponował oddziałami składającymi się z ok. 2000 żołnierzy 139. Pułku Strzelców Górskich, do których dołączyło ok. 2600 marynarzy, rozbitków z zatopionych niemieckich niszczycieli. Dodatkowo, w ostatnich 3-4 tygodniach Niemcy zostali wzmocnieni około 1000 żołnierzami ze 137. pułku 2 dywizji górskiej, zrzuconymi nad Bjørnefjell, w ten sposób doprowadzając liczbę Niemców do około 5600. Siły alianckie liczyły natomiast 24 tys. żołnierzy, w tym brygady francuskiej Legii Cudzoziemskiej i alpejską, polską Samodzielną Brygadę Strzelców Podhalańskich oraz brytyjską 24. Brygadę Gwardii Królewskiej. Sytuację Niemców pogarszał ponadto brak regularnego zaopatrzenia w ciężką broń, amunicję i żywność. Atutem północnego zgrupowania był natomiast wysoki poziom wyszkolenia piechoty górskiej ze 139. pułku strzelców, przywykłych do działań w ciężkich warunkach górskich.

Przez pierwsze trzy tygodnie Polacy rozpoznawali pozycje nieprzyjaciela i przygotowywali się do uderzenia na Narwik. Przewaga aliantów (zwłaszcza w artylerii) systematycznie rosła, ale tuż przed zakończeniem przygotowań dowództwo alianckie podjęło decyzję o ewakuacji, ze względu na krytyczną sytuację we Francji. Gen. Béthouart postanowił jednak przed wycofaniem zdobyć Narwik. Obawiał się ewakuacji pod ogniem przeciwnika, a ponadto chciał osiągnąć pierwsze zwycięstwo w boju lądowym nad Niemcami.

 Atak rozpoczął się w nocy z 27 na 28 maja 1940 roku. SBSPodh (bez 3. bat.) podjęła atak na pozycje niemieckie na półwyspie Ankenes, oddzielonym od Narwiku wodami Beisfiordu. Skalistego półwyspu broniło około 400 żołnierzy z 2. bat. 139. pułku strzelców alpejskich, kompania strzelców górskich, oddział marynarzy oraz niewielkie grupy żołnierzy z 1. bat. 1. pułku spadochronowego. Ich pozycje były dobrze przygotowane i zamaskowane, chronione przez pola minowe, a ponadto przez dobrze wstrzelane karabiny maszynowe i moździerze.

O północy, po 20-minutowym przygotowaniu artyleryjskim, 2. bat. ppłk. Władysława Deca i 4. bat. mjr. Arnolda Jaskowskiego uderzyły na Ankenes i Nyborg, a 1. bat. mjr. Wacława Kobylińskiego na brzegi Beisfiordu. Czołowe natarcie nie powiodło się, bowiem awaria radiostacji nie pozwoliła na celne wsparcie artyleryjskie okrętów Royal Navy. Polacy zdobyli wzgórze 275, ale nie byli w stanie się na nim utrzymać. 1. bat. odniósł największy sukces zajmując około godz. 9.00 wzgórza 650 i 773. Wkrótce potem 2. bat. zdobył ponownie wzgórze 275 i wyszedł na przedpole Nyborga, w związku z czym Niemcy rozpoczęli ewakuację łodziami do Narwiku. Ostatnia z tych łodzi, ostrzelana przez polskie karabiny maszynowe, zatonęła i większość z 60 żołnierzy zginęła. Tylko nieliczni dostali się do niewoli. Zdecydowana obrona oddziałów niemieckich opóźniła natarcie i dopiero 29 maja około godz. 5.00 1. bat. doszedł do Beisfiordu i nawiązał łączność z 13. półbrygadą Legii Cudzoziemskiej. Większości Niemców udało się przedrzeć do Narwiku omijając polskie i francuskie pozycje.

Dnia 28 maja 1940 roku wojska sprzymierzone odniosły pierwsze zwycięstwo w II wojnie światowej. Znaczny udział w tym zwycięstwie mieli polscy żołnierze, co uznali alianci. Generał Bethouart telefonicznie pogratulował dowódcy Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich sukcesów bojowych i wyraził uznanie dla bitności polskiego żołnierza.

Dnia 30 maja 1940 roku alianci prowadzili akcję oczyszczania rejonu miasta, jednocześnie przygotowując się do ewakuacji. SBSPodh rozpoczęła ją 3 czerwca, a 8 czerwca ostatni oddział – z dowódcą brygady – odpłynął do Francji.

W trakcie walk o Narwik SBSPodh straciła 97 żołnierzy, 28 zaginęło a 189 zostało rannych

Dnia 28 maja 1940 roku po ciężkich bojach aliantom udało się zdobyć Narwik. Dietl ze swoimi oddziałami został zmuszony do odejścia w kierunku bliskiej granicy ze Szwecją, na stanowiska położone wysoko w górach. Beznadziejne niemalże położenie wojsk Dietla spowodowało pewne zamieszanie w niemieckim Naczelnym Dowództwie, albowiem Hitler, wątpiąc w możliwość przetrwania zgrupowania północnego, postanowił zezwolić generałowi na podjęcie przebicia na południe, bądź w ostateczności przekroczenie granicy szwedzkiej i poddanie się internowaniu…..Alianci, pomimo krytycznego położenia wojsk niemieckich na północy Norwegii nie zdołali wykorzystać sukcesu, jakim było zdobycie Narwiku. Wydarzenia we Francji przybierały zastraszająco niepomyślny obrót i zmusiły sprzymierzonych do zaniechania pościgu za wojskami gen. Dietla.

Dnia 3 czerwca 1940 roku rozpoczęto ewakuację wojsk alianckich. Sprzymierzeni postanowili wycofać swoje wojska z Narwiku, ograniczając się jedynie do wcześniejszego zniszczenia infrastruktury kolejowej i portowej. SBSPodh, pozorując kontynuację walki, osłaniała załadunek wojsk alianckich na jednostki ewakuacyjne. Ostatnie oddziały korpusu ekspedycyjnego odpłynęły do Francji i Wielkiej Brytanii 8 czerwca.

Reklamy

ZBRODNIARZE I TYRANI część 10

Pol Pot, właściwie Saloth Sar (1928-1998), polityk kambodżański. Studiował w Paryżu elektronikę. Tam zafascynował go marksizm i filozofia J.P. Sartre’a. W 1953 roku powrócił do Kambodży, wstąpił do partyzantki komunistycznej i równocześnie pracował jako nauczyciel w Phnom Penh.  W okresie od 17 kwietnia 1975 roku do 7 stycznia 1979 roku dyktator Kambodży, członek Komunistycznej Partii Kambodży i przywódca Czerwonych Khmerów. Zdaniem wielu badaczy oraz środowisk opiniotwórczych twórca najskrajniejszej formy totalitaryzmu w całej historii ludzkość….

Wychował się w zamożnej rodzinie chłopskiej, jako ósme z dziewięciorga dzieci Saloth Pena i Sok Nem, którzy wyróżniali się spośród swojej społeczności wyjątkową pobożnością oraz prowadzili dającą wysokie zbiory farmę ryżową, zaś sam Sar jako mały chłopiec był dzieckiem bardzo spokojnym i niestwarzającym problemów… W wieku 20 lat udał się na pielgrzymkę do Angkor Wat, gdzie zdał sobie sprawę z dawnej potęgi kraju i zapragnął wyzwolić kraj spod okupacji francuskiej. Studiował na prywatnej uczelni technicznej EFR w Paryżu, ale nie uzyskał dyplomu. Już na początku studiów spotkał się z lewicowymi studentami, należał do radykałów. Wkrótce znalazł się we Francuskiej Partii Komunistycznej. W 1953 roku wrócił do Kambodży i wstąpił do wietnamskiej partyzantki. Po wycofaniu Francuzów wietnamska partyzantka wycofała się z Kambodży.

W 1960 roku współzałożyciel Komunistycznej Partii Kambodży a w latach 1963–1979 jej sekretarz generalny. W latach 1965 i 1969 podczas tajnych wizyt w Chińskiej Republice Ludowej przechodził szkolenia prowadzone przez tamtejsze służby specjalne….rozbudowywał także siatkę komunistycznej partyzantki. Na jego światopogląd znaczny wpływ miała ideologia Chińskiej Republiki Ludowej z okresu Rewolucji kulturalnej oraz myśli Mao Zedonga, choć sam Pol Pot maoistą nigdy się nie nazwał, a jego ideologia była daleka od marksizmu ze względu na elementy szowinistyczne i rasistowskie, które doprowadziły do eksterminacji mniejszości wietnamskiej i chińskiej na terenie Kambodży i wywołały wojnę z komunistycznym Wietnamem.

W 1975 roku, gdy zakończyła się wojna wietnamska, partyzanci obalili rząd, a Pol Pot zmienił nazwę kraju na Demokratyczna Kampucza i rozpoczął jedną z najkrwawszych dyktatur XX wieku. Według Pol Pota kraj miał się składać wyłącznie z chłopów finansujących ekonomię kraju poprzez wzrost produkcji rolnej. Cała produkcja rolnicza była eksportowana, a ludzie umierali z głodu…..Ta zbrodnicza organizacja ogłosiła powstanie w Kambodży nowego społeczeństwa, którego podstawą mieli być mieszkańcy wsi. To chłopi od tej pory stanowić mieli podstawę samowystarczalnego, wiejskiego, a zarazem lepszego w ich mniemaniu świata, wszelkie inne grupy społeczne zaś, wliczając w to inteligencję, mnichów, a także mniejszości narodowe i wyznaniowe, miały zostać prawie doszczętnie unicestwione poprzez trwały i intensywny proces wyniszczania fizycznego i psychicznego. Podstawą wyroku, który równoznaczny był ze śmiercią, stawała się znajomość obcego języka, odbyte w przeszłości studia, okulary czy niespracowane dłonie. Każdego „podejrzanego” – także kobiety i dzieci – przesłuchiwano w więzieniu Tuol Sleng (S-21), dawnej szkole w stolicy. Z około szesnastu tysięcy ludzi tam uwięzionych przeżyło tylko kilka osób. W większości wypadków po zamordowanych, często niezidentyfikowanych, pozostały tylko fotografie….

Szacuje się, że w Demokratycznej Kampuczy zginęło około 1/4 ludności kraju, a liczba mieszkańców stolicy – Phnom Penh – wskutek przymusowych wysiedleń zmalała z 2 milionów do 23 tysięcy mieszkańców. Stosowano praktyki ludobójcze, zlikwidowano pieniądze, wprowadzono kompleksowy system przydziałów żywności i raz do roku ubrań, zamknięto szkoły i uniwersytety, zlikwidowano telewizję, ograniczono audycje radiowe, zamknięto świątynie, zniszczono miasta jako „wylęgarnie pasożytów”, a ludność przesiedlono na wieś, pozbawiając ją wszelkich praw, łącznie z prawem wyboru małżonka.

Pol Pot nawiązał współpracę z ChRL. Na tym tle, a także z powodu eksterminacji mniejszości wietnamskiej i incydentów granicznych popadł w ostry konflikt z Wietnamem. W 1979 roku został obalony przez wojska wietnamskie i wewnętrzną opozycję. W latach 1986-1988 Pol Pot mieszkał w Tajlandii chroniony przez armię tajlandzką i tajlandzki rząd. Kontynuował wojnę domową także po wycofaniu wojsk wietnamskich oraz stworzeniu rządu zgody narodowej…..

W Kambodży w okresie 3,5-letnich rządów Pol Pota spośród 7,5 mln mieszkańców Kambodży z głodu, chorób i w wyniku egzekucji zginęło ok. 1,7-2,5 mln ludzi. Pol Pot w udzielanych wywiadach nie uznawał swojej odpowiedzialności za te zbrodnie. O czasach swoich rządów mówił: byliśmy jak dzieci uczące się chodzić, walczyłem nie po to, aby mordować ludzi, naszą walkę prowadziliśmy, by zapobiec wietnamizacji Kambodży, moje sumienie jest czyste.

Jeden z najkrwawszych dyktatorów XX wieku umarł 15 kwietnia 1998 roku, według oficjalnej wersji na atak serca. Dnia 18 kwietnia 1998 roku jego ciało skremowano….

”ZAMACHY” część 6

……..rodzina zamordowanego zwróciła się do nowego prezydenta Stanisława Wojciechowskiego o akt łaski dla zabójcy, ten jednak z przysługującego przywileju nie skorzystał, pod wyrokiem dopisując: „Ani w sumieniu, ani w aktach nie znajduję motywów do zmiany wyroku sądowego”…….

Gabriel Narutowicz jako pierwszy w historii Polski został wybrany na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 9 grudnia 1922  roku, otrzymując 289 głosów liczącego 555 posłów i senatorów Zgromadzenia Narodowego. W rozstrzygającej turze wyborów zyskał poparcie wynoszące zatem 56% głosów parlamentarzystów, podczas gdy Zamoyski, kandydat prawicy, poparty w zasadzie tylko jej głosami, otrzymał niecałe 44% głosów.

Bezpośrednio po wyborze, około godziny dwudziestej, premier Julian Nowak i marszałkowie: Sejmu – Maciej Rataj i Senatu – Wojciech Trąmpczyński udali się do Gabriela Narutowicza przebywającego w pałacu Brühla, aby zawiadomić go o dokonanym wyborze i zapytać, czy wybór ten przyjmuje. Narutowicz uznał, że podporządkowanie się woli Zgromadzenia Narodowego jest jego obywatelskim obowiązkiem i wybór na najwyższe stanowisko w państwie przyjął.

Przekazanie władzy przez naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego zaprzysiężonemu prezydentowi Gabrielowi Narutowiczowi odbyło się 14 grudnia 1922 roku o godz. 12:00 w Belwederze. Podczas tego wydarzenia obecni byli przedstawiciele najwyższych władz Polski – marszałek Sejmu Maciej Rataj, marszałek Senatu Wojciech Trąmpczyński i prezes Rady Ministrów Julian Nowak. Sporządzono i podpisano stosowny akt przekazania władzy.

Józef Piłsudski wzniósł jako pierwszy toast na cześć nowego, pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej:

Panie Prezydencie Rzeczypospolitej! Czuję się niezwykle szczęśliwy, że pierwszy w Polsce mam wysoki zaszczyt, podejmowania w moim jeszcze domu i w otoczeniu mojej rodziny, pierwszego Obywatela Rzeczypospolitej Polskiej. Panie Prezydencie! Jako jedyny oficer polski czynnej służby, który dotąd przed nikim nie stawał na baczność, staję oto na baczność przed Polską, którą Ty reprezentujesz wznosząc toast: Pierwszy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej niech żyje!

Ostatnie słowa marszałek Piłsudski wypowiedział faktycznie stojąc na baczność. Wymowa i znaczenie toastu miało szerszy wymiar. Toast był przeznaczony nie tyle dla obecnych, co dla opinii publicznej. Okazanym szacunkiem Piłsudski starał się podkreślić znaczenie urzędu Prezydenta.

Piłsudski liczył na uspokojenie nastrojów, a Narutowicz z kolei żywił nadzieję, iż zdoła powołać rząd, któremu udzielą poparcia wszystkie grupy i stronnictwa reprezentowane w parlamencie.

ZAMACH

Dnia 15 grudnia 1922 roku późnym wieczorem dzień przed zamachem, Stanisław Car omawiał z prezydentem Narutowiczem plan na dzień następny. Wspomniał podczas tej rozmowy o zaproszeniu na otwarcie dorocznego salonu sztuki w Zachęcie. Prezydent zgodził się odwiedzić Zachętę. Nie chciał, aby jego nieobecność została niewłaściwie odebrana.

Wobec zgody prezydenta Car zaproponował wstąpić do Zachęty po zaplanowanej na przedpołudnie, na godzinę 11:30 wizyty u kardynała Kakowskiego. Odwiedziny salonu sztuki miały nastąpić o godzinie 12:00.

Prezydent Narutowicz poprosił Cara, aby ten towarzyszył mu podczas wizyty w Zachęcie i zażyczył sobie jednocześnie, aby w ogóle nie powiadamiać policji o omówionych planach. Uznał, że najlepszym zabezpieczeniem będzie niezwracanie się do władz bezpieczeństwa…..

Było już kilka minut po godzinie 12:00 kiedy samochód z Gabrielem Narutowiczem podjechał pod warszawski gmach Towarzystwa Sztuk Pięknych Zachęta. Prezydent wracał z pierwszej krótkiej wizyty u metropolity warszawskiego kardynała Aleksandra Kakowskiego, gdzie spotkał się również z marszałkiem Maciejem Ratajem. W Zachęcie wszyscy czekali na przybycie nowo wybranego prezydenta, który swoją obecnością miał uświetnić otwarcie salonu sztuki. Było to w tamtych dniach nie lada wydarzenie towarzyskie – pojawili się przedstawiciele korpusu dyplomatycznego m.in. Wielkiej Brytanii, Włoch, Bułgarii, Rumunii i Czechosłowacji oraz członkowie polskiego rządu.

Po wystawie malarstwa oprowadzał Narutowicza prezes Zachęty Karol Kozłowski. W tym samym czasie przed gmachem Zachęty trwała demonstracja przeciwników nowego prezydenta. Byli to sympatycy endecji, którym przewodził gen. Józef Haller. Zamierzali gwizdami, okrzykami i buczeniem przywitać opuszczającego galerię Narutowicza.

Prezydent zdążył jednak zobaczyć tylko kilka obrazów, bo już w pierwszej sali padły w jego kierunku trzy głuche strzały. Eligiusz Niewiadomski strzelał w jego plecy, kiedy ten stał przed obrazem Teodora Ziomka „Szron”. Powstało ogromne zamieszanie… członkowie świty rzucili się na pomoc prezydentowi…. zamachowiec stał cały czas nieruchomo z pistoletem w opuszczonej ręce, choć mógł spokojnie oddalić się w pierwszych chwilach chaosu. Obezwładnili go wiceprezes Zachęty Edward Okuń i pierwszy adiutant Narutowicza – Ignacy Sołtan.

Przybyły do Zachęty prezydencki lekarz prof. Antoni Leśniakowski musiał urzędowo sporządzić akt zgonu, by obowiązki głowy państwa mógł przejąć marszałek Rataj. Narutowicz leżał na plecach z rozpiętą i zakrwawioną koszulą na piersi, nieopodal leżały okulary, cylinder i zapinany krawat. Ponad dwie godziny po zabójstwie pod budynek galerii przyjechał powóz konny otoczony szwadronem szwoleżerów. Złożono na nim ciało prezydenta owinięte w polski sztandar i kondukt ruszył w kierunku Belwederu.

Przy Zachęcie zebrał się tłum. W związku z tym mordercę prezydenta wyprowadzono bocznym wyjściem od ul. Królewskiej. W asyście wysokich funkcjonariuszy policji Niewiadomski został przewieziony do więzienia mokotowskiego.

Dnia 17 grudnia 1922 roku zabalsamowane ciało prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – Gabriela Narutowicza, zostało wystawione w sali audiencyjnej Belwederu. O godz. 10:00 kapelan prezydenta ks. Tokarzewski wraz z zaproszonym przez niego duchowieństwem odprawił prywatną mszę przy zwłokach dla rodziny prezydenta i najbliższych przyjaciół.

Gabriel Narutowicz pozostawił wdowę Ewę z Krzyżanowskich oraz syna Stanisława Józefa i córkę Annę.

Eksportacja zwłok z Belwederu na Zamek Królewski nastąpiła 19 grudnia 1922 roku o godzinie 12:00. Trasa przejazdu wiodła Alejami Ujazdowskimi, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem. Na całej trasie przejazdu konduktu żałobnego stanął wojskowy kordon honorowy. Na ulicach żegnał prezydenta Narutowicza półmilionowy tłum.

Kondukt żałobny otwierały dwa szwadrony 1 Pułku Szwoleżerów, za nim dwa bataliony piechoty i bateria artylerii. Trumnę prowadził szpaler duchowieństwa z głównym celebransem kard. Aleksandrem Kakowskim. Trumna spoczywała na wysokim, okrytym kirem karawanie ciągniętym przez ósemkę koni. Karawan eskortowali starsi oficerowie z obnażonymi szablami. Za trumną szła najbliższa rodzina prezydenta, marszałkowie Sejmu i Senatu, premier Sikorski i przedstawiciele wszystkich stronnictw politycznych. Marszałek Piłsudski nie był obecny podczas eksportacji. Jak podała Polska Agencja Telegraficzna marszałek był tego dnia silnie zaziębiony.

W pobliżu Placu Zamkowego doszło do incydentu. Nie zważając na powagę chwili grupa chuliganów próbowała przerwać kondukt żałobny. Interweniowała policja konna, która szybko zaprowadziła porządek, usuwając chuliganów.

Zabójstwo pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Gabriela Narutowicza dokonane przez Eligiusza Niewiadomskiego 16 grudnia 1922 roku w Warszawie, w pałacu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych

Zamachowiec poddał się bez oporu, został uwięziony i postawiony przed sądem….Nie uchylał się od winy, ale nie okazał skruchy, wręcz apelował o skazanie na karę śmierci. Jego proces trwał 10 godzin – o godzinie 20.35 ogłoszono wyrok skazujący Niewiadomskiego na karę śmierci.

Dnia 30 grudnia 1922 roku skazano go na karę śmierci za dokonanie zamachu na życie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Wyrok wykonano przez rozstrzelanie 31 stycznia 1923 roku.

„BESTIE” część 2

Aribert Heim ,urodzony 28 czerwca 1914 roku w Bad Radkersburg, zmarł 10 sierpnia 1992 w Kairze… Austriacki lekarz, członek SA i SS działający w obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen i jeden z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy hitlerowskich. Ze względu na swój sadyzm nazywany był przez więźniów „Doktorem Śmierć”.

 Urodził się w austriackiej miejscowości Bad Radkersburg jako syn inspektora okręgu żandarmerii i gospodyni domowej. Studiował medycynę w Grazu. Doktorat z medycyny uzyskał na Uniwersytecie w Wiedniu w styczniu 1940 roku. Już w 1935 roku Heim był członkiem Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników, partii wówczas w Austrii nielegalnej, i wstąpił do SA. Po anszlusie Austrii do Rzeszy został 1 października 1938 roku członkiem SS, w której to organizacji osiągnął w 1944 roku stopień SS-Hauptsturmführera. W kwietniu 1940 roku zgłosił się ochotniczo do Waffen-SS i w tymże roku został lekarzem w KZ-Sachsenhausen, przeniesiony w czerwcu i lipcu 1941 roku do KZ-Buchenwald, a od kwietnia 1941 roku Heima powołano do inspektoratu obozów koncentracyjnych.

SADYZM

W bezmyślnym sadyzmie hitlerowskich medyków brylował właśnie dr med. Aribert Heim – członek SS. Ofiary traktował bardzo uprzejmie – rozmawiał z nimi, gdy leżały na stole operacyjnym, pytał o krewnych, po czym wycinał z nudów im wątroby, jelita, śledziony albo serca. Pochwalił uzębienie jednego Żyda, a następnie rozciął mu brzuch i odciął głowę…..Przedmiotem jego zbrodniczych eksperymentów było badanie skuteczności różnorakich trucizn na więźniach obozu. Według zeznań pisarza rewiru i pracowników pomocniczych, przy operacjach Heim razem z aptekarzem obozowym Erichem Wasickym wstrzykiwał zabójcze substancje w serce bez stosowania narkozy, chcąc sprawdzić, która z trucizn jest najtańsza i najszybsza w użyciu. Tym sposobem zabił kilkuset ludzi. Usuwał bez narkozy organy (dla wprawy, z nudów lub sadyzmu), po czym mierzył czas do zgonu ludzi, którzy konali z krzykiem. Raz wedle świadków rozciął człowiekowi brzuch, pozbawił jelit i wątroby i czekał na zgon. Więźniowie bali się go jak śmierci (stąd jego pseudonim).  Dr Aribert Heim potrafił zabić więźnia i spreparować jego głowę, bo podobały mu się idealnie zachowane zęby. Opracowano także proste i ekonomiczne sposoby eutanazji chorych, więźniów politycznych czy dzieci – dosercowe zastrzyki benzyny, wody utlenionej lub fenolu.

Oto, jak przebiegała operacja młodego holenderskiego Żyda pod pretekstem usunięcia drobnego stanu zapalnego: „Jednym cięciem skalpela otworzył jamę brzuszną i zabrał się do usuwania organów wewnętrznych. Świadek Kaufmann opowiadał później więźniowi Lotter, który nie widział bezpośredniego przebiegu operacji, że (Heim) wykastrował pacjenta od wewnątrz, usunął mu obydwie nerki, a na koniec usiłował zszyć przeciętą aortę brzuszną”…..Świadkowie po wojnie relacjonowali, że każdy pacjent doktora Heima, który dostał się w jego ręce nie przeżył nawet prostego zabiegu…..

BEZTROSKIE ŻYCIE

Od lutego do października 1942 roku służył w 6 Dywizji Górskiej SS „Nord” w południowej Finlandii. Po służbie w Mauthausen był także lekarzem w szpitalu polowym SS w Wiedniu.  Dnia 15 marca 1945 roku został schwytany przez Amerykanów i umieszczony w obozie dla jeńców wojennych w Ludwigsburgu. Po zwolnieniu z obozu, pracował w 1947 roku w szpitalu we Friedbergu w Hesji. W tym czasie grał w klubie sportowym w hokeja na lodzie w Nauheim. Ożenił się i w 1949 roku osiedlił się w Mannheim. Kilkakrotnie bezskutecznie starał się zrzec obywatelstwa austriackiego na rzecz niemieckiego. Od 1954 do 1962 roku wykonywał zawód ginekologa w Baden-Baden. Wiedząc, że austriacka policja rozpoczęła przeciw niemu śledztwo, postanowił się ukryć. Wydano międzynarodowy nakaz aresztowania Heima, który obowiązuje do dziś. Ukrywał się w Południowej Ameryce, na Bałkanach i w Danii. Po jego ucieczce i osiedleniu się w Egipcie Heim wciąż utrzymywał kontakty z rodziną. Świadczą o tym relacje świadków…..Aribert Heim mimo że był ścigany przez kilkadziesiąt lat nie został nigdy ujęty przez organy ścigania. Kiedy osiedlił się już na stałe w Egipcie, a ściślej mówiąc w Kairze, tam przeszedł na islam i przyjął nowe imię Tarek Husajn Farid….

Aribert Heim zmarł 9 sierpnia 1992 roku w Kairze, nigdy nie odpowiadając za swoje nieludzkie czyny. Nie wiemy także gdzie został pochowany bowiem jego ciało zostało złożone do zbiorowej mogiły gdzieś w Kairze. Tak skończył człowiek, który miał na sumieniu los niewinnych ludzi…..

„Przelana krew” część 10

…Generał Otto był naciskany przez sztab Wermachtu….. tego dnia w Warszawie przed Adolfem Hitlerem odbywała się defilada zwycięstwa, a w świat poszły już informacje o całkowitej kapitulacji wszystkich sił polskich! Szybko okazało się, że wiadomości te były przedwczesne…..

Bitwa pod Kockiem była ostatnią regularną walką żołnierza polskiego podczas wojny obronnej Polski 1939 roku. Główny bohater walki, generał Franciszek Kleeberg, pochodził z rodziny o bogatych tradycjach patriotycznych, jego ojciec walczył w powstaniu styczniowym. Dowódca bitwy pod Kockiem zdobywał swoje doświadczenie wojskowe w wojsku austriackim i w Legionach J.Piłsudskiego. W chwili rozpoczęcia wojny był dowódcą Okręgu Korpusu Nr IX Brześć. Zgodnie z rozkazem naczelnego wodza Edwarda Rydza Śmigłęgo z dnia 09.09.1939 roku zorganizował obronę Polesia na linii Brześć-Pińsk. Dzień ten uważany jest za pierwszy dzień funkcjonowania Grupy Operacyjnej „Polesie”. Po utracie kontaktu z naczelnym wodzem i reorganizacji oddziałów 21.09.1939 roku powstała Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie”. Wobec sowieckiej agresji  17 września i odcięciu drogi do Rumunii gen. Fr. Kleeberg zdecydował iść z odsieczą dla oblężonej Warszawy.

 Stolica jednak upadła, zanim nadeszła odsiecz. Generał Kleeberg podjął decyzję o przebiciu się w Góry Świętokrzyskie. Na drodze jego oddziałów stanęła jednak 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej Wermachtu.

Pierwszego października 1939 roku, około godziny 12:00 oddział 2 Pułku Ułanów, zajmujący pozycję na północ od Kocka, zaobserwował niemiecki patrol składający się z trzech samochodów pancernych, kierujący się w stronę Radzynia. Kapral Mierzejewski, celowniczy działka przeciwpancernego, oddał trzy strzały w stronę Niemców, ani razu nie chybiając. We wraku jednego ze zniszczonych pojazdów, przy zwłokach dowódcy zwiadu, kpt. Lomke, znaleziono teczkę z mapami, opisującymi dokładne położenie niemieckiej 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej. Kpt. Lomke wiózł je do Radzynia, gdzie znajdował się sztab oddziałów Armii Czerwonej. Z materiałów tych wynikało, że drogę SGO „Polesie” zagrodziła dywizja, która nie walczyła jeszcze w kampanii wrześniowej. Generał Kleeberg wiedział, że jego żołnierze są zmęczeni ciągłymi marszami, a zmotoryzowana dywizja niemiecka z łatwością może blokować jego manewry. Postanowił przyjąć bitwę i przebijać się dalej w stronę składnicy wojskowej w Stawach.

Dowódca 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej, generał Otto, nie był początkowo pewien, jakie siły napotkał. Zgodnie z informacjami niemieckiego Sztabu Generalnego walki w Polsce były właściwie zakończone. Nie sądził, by siły polskie mogły być większe od jednej, osłabionej dywizji. Podjął więc decyzję o natychmiastowym,gwałtownym ataku na Kock i Serokomlę. Był pewien, że dysponując przewagą artylerii, wsparciem lotniczym i oddziałami pancernymi z łatwością oskrzydli i zniszczy przeciwnika.

ATAK

Dwuetapowe natarcie na Dywizję Kawalerii „Zaza”, podjęte 2 października 1939 roku zostało przez Polaków odparte.  Jednocześnie cześć ułanów obeszła stanowiska nieprzyjaciela i uderzyła z rejonu Józefowa, przez bagienną dolinkę, na tyły Niemców. Przerażeni nagłym atakiem żołnierze Wermachtu rzucili się do ucieczki. Oddziały polskie wzięły ponad dwustu jeńców. Również atak na Kock został odparty – miasto płonęło, a obie strony poniosły ciężkie straty. Tego samego dnia, widząc niepowodzenia pod Kockiem i Serokomlą, generał Otto zorganizował atak na południe od Kocka, na znajdującą się tam 50 Dywizję Piechoty „Brzoza”, starając się oddzielić ją od reszty polskich oddziałów. Wiedząc, że Polacy nie mają czołgów, rzucił do walki własne siły pancerne. Pojazdy niemieckie trafiły jednak pod niezwykle celny ogień baterii artylerii kpt. Henryka Głowackiego…Niemcy ponieśli duże straty i zostali zmuszeni do wycofania się.

TAKTYKA

W nocy z 2 na 3 października w sztabie zapadła decyzja o kontrnatarciu. Generał Kleeberg znał rozmieszczenie sił niemieckich, wiedział, że mają one spore straty. Z niezwykłą precyzją zaplanował atak, rozdzielił oddziały do poszczególnych zadań, zorganizował łączność i współdziałanie. Rankiem polskie oddziały uderzyły.
Atak zaskoczył Niemców, przywykłych do narzucania swojej inicjatywy. Generał Otto początkowo nie mógł opanować chaosu, jaki wywołało rozbicie przez piechotę dywizji „Brzoza” czołowych oddziałów jego zgrupowania…. Jednocześnie 179 Pułk Piechoty atakujący z Kocka wzdłuż drogi na Przytoczno, przeszedł na tyły Niemców i zniszczył ogniem maszynowym baterię ich artylerii. Podciągnięte w ostatniej chwili posiłki niemieckie odparły polskie natarcie i zmusiły do cofnięcia się 179 Pułk, ale wówczas Polacy uderzyli na północy. Kawaleria 1 Pułku Ułanów i 3 Pułku Szwoleżerów przeszła do natarcia przez podmokłą dolinkę Czarnej, powoli przebijając się przez niemieckie oddziały. Wsparł ją 3 Pułk Strzelców, który, objechawszy niemieckie pozycje, zajął wieś Poznań i zniszczył znajdującą się tam artylerię wroga. Kawalerzyści zawrócili i zatakowali piechotę niemiecką od tyłu. Żołnierze generała Otto wpadli w panikę, wycofali się, ponosząc ciężkie straty. Brak amunicji sprawił, że kawaleria nie mogła kontynuować natarcia…gdyby nie to odziały niemieckie zostałyby całkowicie zniszczone. 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zabrakło odwodów; jej żołnierze byli zdemoralizowani klęskami, a dowódca był zaskoczony doskonałą organizacją i skutecznością polskich ataków. Generał Otto domagał się wsparcia i posiłków. Naczelne dowództwo Wermachtu, orientując się, że może przegrać tę bitwę, ściągnęło na pomoc 29 Dywizję Piechoty Zmotoryzowanej. Nowe oddziały zbliżając się do Kocka z północnego zachodu, miały wziąć Polaków w kleszcze.

Wieczorem 3 października 1939 roku polskie oddziały kontynuowały marsz w stronę Stawów. Generał Kleeberg wiedział, że brak amunicji jest teraz największą przeszkodą w prowadzeniu walki, dlatego zajęcie magazynów stało się sprawą życia i śmierci. Żołnierze, mimo zmęczenia walką, ruszyli znowu na zachód. Niemcy początkowo nie próbowali atakować …. 13 Dywizja Piechoty Zmotoryzowanej wciąż próbowała otrząsnąć się po porannej klęsce. Polscy żołnierze usiłowali odpocząć w nocy, w czym przeszkadzała nieustanna kanonada niemieckiej artylerii.
Czwartego października Niemcy zajęli opuszczone przez SGO „Polesie” stanowiska w Kocku i Serokomli….pierwsze oddziały 29 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej weszły do walki. Generał Lemesen, jako pierwsze, rzucił do walki siły pancerne, atakując pozycje dywizji „Kobryń” i „Zaza”. Odział samochodów pancernych został jednak całkowicie zniszczony, co sprawiło, że pozostałe jednostki niemieckie natychmiast nabrały respektu – wycofały się i czekały na resztę 29 Dywizji.

KONIEC…

Wieczorem, 4 października 1939 roku, na stacji kolejowej w miejscowości Krzywda generał Kleeberg zebrał wszystkich dowódców podległych mu oddziałów i zaprezentował im swój plan bitwy. Zamierzał zniszczyć obie dywizje niemieckie….Zostały wydane dokładne rozkazy, dotyczące współdziałania oddziałów i koordynacji kolejnych uderzeń.

Piątego października 1939 roku rano Niemcy, ośmieleni zajęciem Woli Gułowskiej, zaatakowali polskie pozycje.

Niemieckie natarcie, przewidziane przez gen. Kleeberga, spotkało się z kontratakiem 179, 182 i 184 Pułku Dywizji „Kobryń”. Polacy odparli atak, z łatwością wyparli niemiecką piechotę z Helenowa, ale nie mogli zdobyć Woli Gułowskiej. Oddziały 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej twardo broniły się w klasztorze i na ufortyfikowanym cmentarzu. Polskiej artylerii brakowało amunicji, by przełamać niemieckie umocnienia. Jednocześnie na północy, w okolicy Adamowa, dywizja „Brzoza” nie wytrzymała ataku. Jej oddziały zostały zepchnięte, a Niemcy weszli na skrzydło dywizji „Kobryń”, wciąż zaangażowanej w walki w Woli Gułowskiej. Sytuacja stała się krytyczna, kolejne kontrataki polskie nie dawały rezultatu wobec siły ognia i determinacji żołnierzy generała Otto. Około godziny 16:00 nastąpił punkt kulminacyjny bitwy. Dywizja „Kobryń”,po raz kolejny uderzyła na Wolę Gułowską. Tym razem, poza atakiem 184 Pułku od czoła, samodzielny batalion 179 Pułku Piechoty, pod dowództwem mjr. Bartuli, zaatakował wschodnią część wsi. Choć polski dowódca zginął, natarcie zaskoczyło Niemców. Wzięci w kleszcze żołnierze Wermachtu, wycofali się z cmentarza i klasztoru. Kilkudziesięciu z nich rzuciło broń i oddało się do niewoli. Generał Otto nie myślał już o ataku, nakazał odwrót. Widząc zdobycie Woli Gułowskiej, pułkownik Epler, dowódca dywizji „Kobryń” rzucił do walki brygadę kawalerii płk. Milewskiego. Uderzenie, wyprowadzone na południowym skrzydle, gdzie dotąd nie było walk, całkowicie zaskoczyło niemieckie dowództwo. Polska kawaleria dziesięciokilometrowym rajdem przełamała obronę wroga i wchodząc głęboko na jego tyły. Jeden z dywizjonów wpadł do wsi Poznań i zniszczył stacjonującą tam artylerię, budząc przerażenie w niemieckim dowództwie. Planowy odwrót oddziałów 13 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zmienił się w panikę. Polscy kawalerzyści tryumfalnie raportowali przez telefon: Jesteśmy na tyłach wroga. Nieprzyjaciel rzuca broń i rynsztunek i cofa się w popłochu.
Niemiecka obrona została przełamana na całej niemal linii – jedynie na na północy, w okolicach Adamowa, wciąż trwały walki. Polacy byli górą.

ROZCZAROWANIE

W chwili tryumfu do płk Eplera przyszła jednak hiobowa wieść: koniec amunicji. Polskie baterie wystrzelały ostatnie pociski, żołnierzom pozostało tyle nabojów, ile mieli przy sobie. We wsi Horodzieszka, w chłopskiej chałupie, generał Kleeberg, który nie przegrał dotąd żadnej bitwy, wydał rozkaz zaprzestania ognia. Swoim oficerom powiedział: „Odnieśliśmy sukces, możemy jutro zniszczyć zupełnie 13 DPZmot. Ale za jaką cenę? Zwiążemy się walką i otworzymy drogę na własne tyły dla 29 DPZmot. Nie mamy już amunicji. Jutro, gdy od tyłu wkroczą nowe siły niemieckie, to niepotrzebna będzie śmierć naszych żołnierzy. Nie pytam dowódców o zdanie – ciężar tej decyzji biorę na siebie”.

Mimo taktycznego zwycięstwa gen. Kleeberg postanowił kapitulować wskutek wyczerpania amunicji oraz z uwagi na fakt podążania w rejon bitwy niemieckiej 29 DPZmot. Rokowania kapitulacyjne zostały nawiązane po południu 5 października, wymiana ognia trwała do godz. 1.00 w nocy 6 października, ok. godz.2.00, parlamentariusze polscy przekazali uzgodniony akt kapitulacji, o godz.10.00 dnia 6 października 1939 roku rozpoczęło się składanie broni. Przed złożeniem broni żołnierzom odczytano pożegnalny rozkaz gen. Franciszka Kleeberga. Honorowa kapitulacja odbyła się na dziedzińcu kockiego pałacu przed niemiecką kompanią reprezentacyjną. Do niewoli niemieckiej dostało się ok.17 tys. polskich żołnierzy i oficerów. Generał Franciszek Kleeberg zmarł w niewoli niemieckiej w 1941 roku. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski w 1969 roku i spoczęły na cmentarzu wojskowym w Kocku wśród poległych Kleeberczyków. W bitwie zginęło ok.300 polskich żołnierzy, spoczywających również na cmentarzach parafialnych w Serokomli, Wojcieszkowie, Woli Gułowskiej i Adamowie…..

ZBRODNIARZE I TYRANI część 9

W opinii swojej sekretarki Traudl Junge: „Nie otaczała go aura masowego mordercy” […] „…. sprawiał raczej wrażenie kogoś nieśmiałego niż pewnego siebie wojskowego, a już na pewno nie brutala. Miał styl bycia człowieka łagodnego, mieszczańskiego”. Jemu współcześni określali go jako „całkowicie niepokaźną osobowość”, syn Martina Bormanna: „W relacjach bezpośrednich był uprzejmy, zawsze zachowywał się przyjaźnie, miło”. Albert Speer opisywał go jako „na poły belfra, na poły postrzelonego durnia, a w sumie osobę niepozorną, która w trudny do wyjaśnienia sposób osiągnęła tak wysoką pozycję”. Ponadto miał: „Umiejętność przysłuchiwania się, właściwość długiego zastanawiania się przed podjęciem decyzji, talent do wyszukiwania ludzi zatrudnianych w sztabie, którzy potem okazywali się bardzo skuteczni w swojej pracy”. Inny nazista opisał go: „….nie należał do ludzi w jakiś sposób ujmujących i frapujących”, a dodatkowo jego bzdurna i w zasadzie bezprzedmiotowa ciągła paplanina sprawiła, że nie mógł z nim wytrzymać w czasie podróży. W opinii niemieckiego generała: „Był to człowiek o spokojnych, pozbawionych patosu gestach. Człowiek bez nerwów”. Według pełnomocnika do spraw wyżywienia Wehrmachtu i SS: „Miał w sobie coś pedantycznie moralizatorskiego, był chłodny, odpychający, wyniosły. Nie cechowało go nic dobrego, a jedyną i najważniejszą uznawaną przez niego metodą wychowawczą była zawsze kara”. […] „Ludzie wiwatowali nieraz na widok Hitlera, Göringa i wielu innych, nigdy jednak nie widziałem, aby wiwatowali na widok …”. Według generała Heinza Guderiana: „Ten niepozorny człowiek, obciążony wszelkimi symptomami rasizmu […] starał się zawsze zachowywać uprzejmie. […] Jego styl życia można określić jako spartańsko prosty. Tym bardziej wybujałą miał wyobraźnię. Żył jakby nie na tej planecie”.

Heinrich Luitpold Himmler urodzony 7 października 1900 w Monachium, zmarł 23 maja 1945 w Lüneburgu – polityk, jeden z głównych przywódców Niemiec hitlerowskich,zbrodniarz wojenny. Szef kolejno: SS (od 1929), Gestapo (od 1934), niemieckiej policji (od 1936), ministerstwa spraw wewnętrznych (od 1943).

 Kat Europy, jeden z największych zbrodniarzy w historii. Himmler stał się człowiekiem niezbędnym dla Adolfa Hitlera. Dowodził olbrzymią armią (SS) i miał ogromne zasoby taniej siły roboczej (więźniowie obozów koncentracyjnych i gett). Zmarł w wyniku zażycia trucizny.

Urodził się i wychował w katolickiej rodzinie mieszczańskiej. Himmler otrzymał wykształcenie podstawowe w szkole katedralnej w Monachium. Po ukończeniu dziesięciu lat rozpoczął naukę w Królewskim Gimnazjum Wilhelma, gdzie był najlepszy w klasie niemal ze wszystkich przedmiotów. Ojciec Himmlera otrzymał stanowisko zastępcy dyrektora gimnazjum w Landshut i w 1913 roku rodzina przeniosła się tam.

Nie stwierdzano u Heinricha jakichkolwiek skłonności do stosowania przemocy. Nie wyróżniał się jakimkolwiek radykalizmem, ideami rewolucyjnymi, czy buntowniczymi hasłami. Marzył o włożeniu munduru, najchętniej marynarki wojennej. Wojsko jednak odrzucało jego podania o przyjęcie na kurs oficerów. W 1917 roku uzyskał zgodę ojca na porzucenie nauki i dzięki protekcji wstąpił do armii 1 stycznia 1918 roku, do 11. Pułku Piechoty (bawarskiego). Ukończył podchorążówkę, szkolił się w Regensburgu, Freisingu i Bayreuth. Chciał wziąć udział w „świętych zmaganiach”, „sprawiedliwej walce” narodu niemieckiego. Jego wczesne pamiętniki ukazywały pobożnego chłopca, który regularnie uczęszczał do kościoła. Ponadto był ministrantem. W swoim pamiętniku zapisał: „Zawsze będę kochał Boga i dochowam wierności Kościołowi”

W listopadzie 1918 skończyła się wojna i Himmler nie zdążył wyjechać na front. Przegrana przez Niemcy wojna zburzyła jego świat….zamieszkał w Berlinie, gdzie wegetował. Pracował jako chłopiec na posyłki u szczotkarza i zarabiał u producenta kleju. W okresie berlińskim miał problemy z wymiarem sprawiedliwości. Na początku 1919 roku mieszkał ze starszą od siebie prostytutką, z której zarobków żył. Na początku 1920 roku nagle zniknął, a tuż po tym zostały znalezione zwłoki tej prostytutki. Był poszukiwany i został aresztowany 4 lipca 1920 roku w Monachium. Stanął przed sądem pod zarzutem morderstwa, jednak nie udowodniono mu winy i został zwolniony.

 Z ojcem uznali, że zdobędzie zawód bezpieczniejszy w tych trudnych czasach, niż służba wojskowa. Poza żołnierką Himmlera najbardziej interesowało rolnictwo. Wyjechał na farmę w pobliżu Ingolstadt, gdzie miał uczyć się zawodu, ale po miesiącu zachorował na tyfus i zakończył tę pracę. Wrzesień 1919 roku spędził na leczeniu szpitalnym w Ingolstadt. Zdecydowanie odrzucał możliwość przedmałżeńskich doświadczeń seksualnych, zresztą kobiety nie okazywały zainteresowania tym niepozornym młodzieńcem.

Również ze względu na stan zdrowia zrezygnował z kariery wojskowej na rzecz studiów rolniczych, na Uniwersytecie Technicznym w Monachium, które rozpoczął 19 października 1919 roku. W grudniu 1919 roku wstąpił do katolickiej Bawarskiej Partii Ludowej. Zapisał się do freikorpsu Landshut i następnie do kompanii rezerwowej freikorpsu Oberland, w których gromadzili się rozczarowani frontowcy. Zwalczali Republikę Weimarską i Żydów. Himmler uważał, że na wschodzie czekają na odzyskanie pradawne germańskie tereny osadnicze. Stał się zagorzałym antysemitą. Dzięki intensywnej nauce udało mu się skrócić studia o rok. Poświęcał się dobroczynności, jednak zaczął oddalać się od Kościoła. Po ukończeniu studiów 5 sierpnia 1922 roku szybko, jeszcze w sierpniu znalazł zatrudnienie jako konsultant w fabryce nawozów Stickstoff-Land w Schleissheim, gdzie pracował rok sprzedając nawozy. Następnie wrócił do Monachium.

Przez cały okres studiów utrzymywał kontakty ze środowiskami wojskowymi i paramilitarnymi oraz był członkiem takich grup…. w trakcie studiów zaangażował się w politykę po stronie nazistów. Wstąpił do Niemieckiej Partii Robotników (DAP), następnie do Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP). Himmler wziął udział w nieudanym zamachu stanu, puczu monachijskim z 8 na 9 listopada 1923 roku. Został aresztowany po puczu (według innych źródeł został jedynie rozbrojony i puszczony wolno) i został z niczym. Zrezygnował z pracy, aby oddać się walce politycznej, a partia została zdelegalizowana. Dodatkowo został rozwiązany jego oddział wojskowy. Ponownie zamieszkał z rodzicami i bezskutecznie poszukiwał zatrudnienia

W czerwcu 1924 roku Himmler otrzymał wreszcie szansę na zmianę losu, gdy złożył podanie o pracę asystenta partyjnego. Gregor Strasser zaangażował się w ogólnokrajową działalność polityczną i powierzył Himmlerowi kierowanie monachijskim oddziałem partii Blok Ludowy – powiązanej ideologicznie z ruchem nazistowskim…. zaczął ciężko pracować nad budową partii. Na motocyklu jeździł po wsiach, wygłaszał przemówienia, odbywał rozmowy, rozklejał plakaty i rozdawał ulotki. Wielki wysiłek Himmlera nie był daremny, ruch Strassera wprowadził do Reichstagu trzydziestu dwóch posłów.

Gdy 20 grudnia 1924 roku Hitler opuścił więzienie Landsberg został zniesiony zakaz działalności NSDAP i w lutym 1925 roku Hitler zaczął odbudowywać partię. W sierpniu 1925 roku Himmler wstąpił do reaktywowanej przez Hitlera NSDAP. Dnia 2 sierpnia 1925 roku wstąpił do SS…. we wrześniu 1927 roku Adolf Hitler mianował go zastępcą dowódcy SS……Rodzice uważali go za nieudacznika lub marzyciela, ponieważ cały czas żył na granicy ubóstwa, pomimo, że zaczął organizować wiece wojskowe na terenie Niemiec. W 1928 wziął ślub i zamieszkał z żoną Margarete w Monachium, a w 1929 urodziła im się córka Gudrun ….

Był członkiem okultystycznego Towarzystwa Thule. 25 stycznia 1932 roku Hitler mianował Himmlera szefem ochrony centralnej siedziby partii w Monachium, tzw. Brunatnego Domu. Hitler uznał, że jego osobiste bezpieczeństwo zależy wyłącznie od SS.

Po przejęciu 30 stycznia 1933 roku władzy w Niemczech przez nazistów Himmler, któremu wiele zawdzięczał Hitler, nie otrzymał w państwie żadnego kluczowego stanowiska. Wcześniej w trudnym okresie z oddaniem czuwał nad osobistym bezpieczeństwem Hitlera. Teraz został drugorzędnym prezydentem policji w Bawarii i nie mógł pogodzić się z tym, że pozostał oddalony od władz centralnych. Skoncentrował swoją pracę na zwalczaniu przeciwników reżimu… dnia 20 marca 1933 roku na mocy zarządzenia Heinricha Himmlera powstał w Bawarii „wzorcowy” obóz koncentracyjny w Dachau (na terenie opuszczonej fabryki). Gdy 9 marca 1933 roku Himmler został szefem policji w Monachium (początkowo tymczasowym) już od dawna rywalizował z Hermannem Göringiem o pozycję w nazistowskim państwie i o względy Hitlera. Obaj chcieli zarządzać pod własną komendą siłami policyjnymi w całych Niemczech. Himmler toczył walkę z Göringiem o całkowitą kontrolę nad niemiecką policją, również w Prusach – królestwie Göringa. Himmler uważał, że niemiecka policja podlegając władzom poszczególnych prowincji nie może odpowiednio spełniać swoich zadań. Wystąpił z projektem utworzenia scentralizowanego, jednolitego aparatu policyjnego w całym państwie. Hitler poparł ideę ustanowienia zjednoczonych sił policyjnych, niezależnych od administracji państwowej. Dnia 1 kwietnia 1933 roku Himmler objął funkcję specjalnego doradcy bawarskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz szefa bawarskiej tajnej policji. Jednym z jego nowych obowiązków był nadzór nad obozami koncentracyjnymi.

Himmler starał się ukrywać przed opinią publiczną prawdziwy charakter obozów. Twierdził, że wykonywano tam „ciężką, tworzącą nowe wartości pracę”, co oznacza „surowe, lecz sprawiedliwe traktowanie”: „Praca i dyscyplina to nieodzowne środki, dzięki którym marnotrawne dzieci narodu, córki i synowie, mogą wrócić na łono narodowosocjalistycznej wspólnoty”.

W 1938 roku Himmler zapowiedział, że będzie „ściągać germańską krew ze wszystkich zakątków świata, rabować ją i kraść, gdzie tylko to będzie możliwe”. Operacja, w ramach której został zrealizowany w marcu 1938 anschluss Austrii (przyłączenie do Niemiec) była niemal w całości dziełem Himmlera. Dnia 12 marca 1938 roku o godzinie 4:00 rano Himmler był pierwszym reprezentantem rządu nazistowskiego, który znalazł się w Wiedniu. Po zajęciu Austrii agenci Gestapo i SD zatrzymali w Wiedniu 60 000 przeciwników reżimu Hitlera. SD podjęła również infiltrację grup opozycyjnych za granicą i rozszerzyło zasięg na całą Europę. SS przejmowało coraz więcej funkcji policyjnych i zaczęło gromadzić dane wywiadowcze.

Przed zaatakowaniem Polski we wrześniu 1939 roku Hitler potrzebował człowieka, który stworzyłby incydent umożliwiający oskarżenie Polaków o wywoływanie prowokacji. Tą sprawą również zajął się Himmler, pewny człowiek od brudnej roboty. Opracował plan operacji Himmler, której realizację zlecił swej niezawodnej prawej ręce, Heydrichowi. Najbardziej znanym incydentem tej operacji przed wybuchem wojny była zainscenizowana prowokacja gliwicka, mającą posłużyć jako jedna z przyczyn wkroczenia wojsk niemieckich do Polski. Ponadto Himmlerowi zostało powierzone zorganizowanie Grup Operacyjnych, do ich planowania przystąpiono w lipcu, odpowiednie dyrektywy zostały sformułowane w sierpniu 1939 roku…..

PODCHODY

Himmler wymyślał rzekome zamachy na Hitlera, aby umacniać swą pozycję jako człowieka chroniącego Hitlera. Te informacje pogłębiały paranoję Hitlera. Hitler, jako kanclerz Rzeszy miał prawo do ochrony policyjnej, jednak ufał tylko elitarnym oddziałom SS. Himmler dbał o wizerunek najwierniejszego żołnierza Hitlera, co manifestował na każdym kroku i przy każdej okazji. Była to jednak tylko poza, odtwarzana dla otoczenia. Tak naprawdę czekał na okazję, by zająć miejsce führera, nawet jeśli warunkiem zawarcia pokoju z Zachodem byłoby usunięcie Hitlera. Zawsze wpadał w panikę, gdy był wzywany do Hitlera. Każde spotkanie z Hitlerem, gdy byli tylko we dwóch stanowiło dla niego całkowicie wyczerpującą próbę nerwów. Odmienne poglądy Himmlera führer po prostu lekceważąco ignorował. Co więcej, używając obraźliwych słów wielokrotnie karcił swego „wiernego Heinricha”. Nie jest znana żadna choćby średniej wagi sprawa, którą udałoby się przeforsować Himmlerowi. 

Prawdopodobnie Himmler zorganizował nieudany zamach bombowy na życie Hitlera, wykonany 8 listopada 1939 roku w Piwnicy Mieszczańskiej w Monachium. Od października 1939 roku wysłannicy Himmlera prowadzili potajemne rozmowy z dwoma agentami brytyjskiego wywiadu, zmierzające do zawarcia pokoju z Zachodem. Na 9 listopada 1939 roku było zaplanowane kolejne spotkanie ludzi Himmlera i dwóch brytyjskich agentów w holenderskim, przygranicznym mieście Venlo. Agenci ci mogli znać kulisy zamachu 9 listopada zostali uprowadzeni przez Niemców ze spotkania w Venlo . Prawdopodobnie Himmler próbował po raz pierwszy przejąć władzę w Niemczech. Akcja w Venlo przerwała rokowania między Himmlerem a rządem brytyjskim Himmler powrócił do nich osobiście pod koniec wojny. Himmler asekurował się na wypadek przegranej Hitlera. Alianci mieli wiedzieć, że za kulisami optował za pokojem, dlatego niektórych złapanych agentów, skazanych nie pozbawiał życia. Mieli świadczyć o jego wielkoduszności.

Podczas II wojny światowej realizował działania zmierzające do eksterminacji ludności żydowskiej, cygańskiej oraz słowiańskiej na podbitych terenach, był twórcą obozów koncentracyjnych i obozów zagłady oraz eksploatacji niewolniczej obywateli krajów okupowanych. Łącznie utworzył w Europie sieć ponad dwudziestu głównych obozów koncentracyjnych i obozów zagłady oraz ponad 1200 ich filii. Na początku wojny w sześciu dużych obozach koncentracyjnych Rzeszy więziono około 21 000 osób, a w 1940 roku w obozach było już 800 000 uwięzionych…

POTWÓR

Himmler uznał, że żołnierze niemieccy dokonujący w trakcie wojny potwornych egzekucji mogą w przyszłości zagrozić niemieckiemu społeczeństwu. Po powrocie z wojny mogą stać się groźni dla innych obywateli. Dlatego zlecił inżynierowi Beckerowi stworzenie metody mechanicznego zabijania ofiar. Becker szybko opracował projekt specjalnej ciężarówki z zabudowaną skrzynią ładunkową, do której była podłączona rura wydechowa, a skierowane do wnętrza spaliny zabijały szybko i spokojnie.

Pierwszym ze zrealizowanych przez niego zadań było rozpoczęcie przymusowej deportacji Polaków i Żydów z polskich terenów, które zostały wcielone do Rzeszy. 27 kwietnia 1940 roku Himmler wydał rozkaz utworzenia obozu koncentracyjnego Auschwitz w Oświęcimiu. W czerwcu 1941 roku wydał komendantowi tego obozu, Rudolfowi Hössowi polecenie zbudowania obiektów do gazowania więźniów….

 Dnia 11 czerwca 1943 Himmler wydał rozkaz zlikwidowania wszystkich gett żydowskich na obszarze Polski, a 21 czerwca także na okupowanych obszarach Rosji. W swoich „myślach o traktowaniu obcoplemiennych na wschodzie” pisał: „W ciągu niewielu lat – wyobrażam sobie, w ciągu 4 do 5 lat – np. pojęcie Kaszubów musi się stać nieznane, ponieważ wówczas kaszubskiego ludu już nie będzie (odnosi się to szczególnie do Prus Zachodnich)”. Dnia 4 października 1943 roku w Poznaniu, na konferencji dowództwa SS, Himmler wygłosił przemówienie; powstała jedna z najbardziej barbarzyńskich dokumentacji III Rzeszy. Motywem przewodnim była eksterminacja Żydów. Nigdy nie został odkryty dokument zlecający masowe zabójstwa, podpisany przez Himmlera. Kierował mordami tak, by nie pozostawić po sobie pisemnego śladu. Himmler osobiście nie popełnił żadnego morderstwa.

Himmler poświęcił bardzo dużo uwagi, żeby ukryć Holocaust, zlecając demontaż i równając z ziemią główne ośrodki zabijania. Dopiero odkrycie obozu w Majdanku w lipcu 1944 roku dostarczyło konkretnych dowodów, że dochodzące z Polski koszmarne doniesienia były prawdą. W maju 1944 roku rozważał możliwość budowy w górach twierdzy SS. SS z Himmlerem brały udział w budowie broni odwetowej latem 1944 roku Himmler wydał rozkaz utworzenia Werwolfu, niemieckich sił partyzancko-dywersyjnych. Dnia 21 lipca 1944 roku Himmler, pozbawiony wojskowych kwalifikacji i niekompetentny, został dowódcą Armii Rezerwowej. Zastąpił na tym stanowisku Friedricha Fromma, po zamachu 20 lipca. Jako głównodowodzący Armii Rezerwowej w teorii dowodził wszystkimi jednostkami wojskowymi na obszarze Niemiec.

Dnia 26 listopada 1944 roku został mianowany na stanowisko naczelnego dowódcy wojskowego Grupy Armii Górnego Renu. Na stanowisko rekomendował go Martin Bormann argumentując, że jako szef Armii Rezerwowej najlepiej będzie potrafił skompletować stany osobowe tej formacji. Wojska pod komendą Himmlera głównie toczyły rozpaczliwe walki o przetrwanie i 24 stycznia 1945 roku Grupa Armii Górnego Renu została rozwiązana. W okresie od 24 stycznia do 20 marca 1945 roku był głównodowodzącym Grupą Armii Wisła; nominację otrzymał osobiście od Hitlera. Został postawiony na czele grupy armii mimo braku doświadczenia wojskowego, ponieważ führer uważał, że tylko prawdziwy nazista mógł rozpalić w żołnierzach fanatyzm do pokonania wroga. Na początku 1945 roku Himmler skontaktował się z zachodnimi aliantami, w celu rozpoczęcia negocjacji pokojowych. W lutym, a następnie w kwietniu 1945 roku spotykał się z Folke Bernadotte, szwedzkim hrabią, który chciał ratować więźniów obozów koncentracyjnych. Te na ogół potajemne negocjacje uświadomiły Himmlerowi, że będzie mógł odegrać kluczową rolę jako zbawca Niemiec, a przy okazji uratować swoją skórę. Jednocześnie wahał się z podjęciem zdecydowanych decyzji, obawiając się kary w razie ujawnienia Hitlerowi jego podwójnej gry. Bał się również drugiej strony i domagał się zapewnienia, że alianci podejmą z nim negocjacje. Chciał przekazać propozycję wstrzymania działań wojennych na okres potrzebny do pozbawienia Hitlera władzy…..

Dnia 8 maja 1945 roku Himmler z opaską na oku, bez wąsów, wyposażony w dokumenty na nazwisko Heinricha Hitzingera, policjanta tajnej żandarmerii polowej (Geheime Feldpolizei) fizycznie do niego podobnego, wraz z czternastoma SS-mannami, w tym z osobistym lekarzem-chirurgiem, wyruszył na południe Niemiec. Grupa ta miała przypominać zdemobilizowaną jednostkę żandarmerii polowej.

Został zatrzymany przez patrol radziecki 22 maja 1945 roku po tym jak okazał dokumenty w punkcie kontrolnym. Wedle relacji gdyby tego nie uczynił, podobnie jak tłumnie zmierzająca ludność niemiecka, wówczas uznano by go tak jak innych za przesiedleńców wędrujących po kapitulacji Niemiec. Himmler popełnił jednak błąd, postępując zgodnie ze swym biurokratyczno-policyjnym podejściem. Funkcjonariusze Geheime Feldpolizei, jako podlegającej od 1942 roku zbrodniczej Służbie Bezpieczeństwa SD, byli również ścigani przez aliancki wymiar sprawiedliwości. Po aresztowaniu został przekazany i był przetrzymywany przez Brytyjczyków…

ZAGADKA

Rzekomo popełnił samobójstwo poprzez połknięcie cyjanku potasu, w czasie próby przesłuchania 23 maja 1945 roku. Jedną fiolkę z trucizną odnaleziono przy nim podczas rewizji osobistej, lecz nie przeszukano mu ust – następnie, kiedy przystąpiono do tego, Himmler przegryzł fiolkę z cyjankiem. Tuż przed śmiercią miał krzyknąć: „Ich bin Heinrich Himmler!” („Jestem Heinrich Himmler!”). Brytyjczycy sfilmowali i sfotografowali zwłoki, sporządzili maskę pośmiertną oraz wycięli część mózgu do badań laboratoryjnych. Dokumenty z sekcji zwłok zostały utajnione na okres 100 lat, do 2045 roku.

„BESTIE” część 1

Sigmung Rascher urodzony 12 lutego 1909 roku w Monachium, zmarł 26 kwietnia 1945 roku w Buchenwald. Niemiecki zbrodniarz z okresu II wojny światowej, dr nauk medycznych, chirurg, członek NSDAP, SA oraz SS.

Syn lekarza, studia medyczne odbywał w Monachium, Stuttgarcie i Fryburgu, ukończył je w 1937 roku. Na początku wojny pracował jako lekarz w Szkole Artylerii Przeciwlotniczej w Schongau. Wiosną 1941 roku powołano go na specjalne przeszkolenie dla lekarzy lotnictwa do Monachium. Rascher pracował tam jako asystent. Instytut ten współdziałał z Oddziałem Medycyny Lotniczej w Niemieckim Zakładzie Badawczym Lotnictwa w Berlinie kierowanym przez dr Siegfrieda Ruffa.

Rascher został na swoją prośbę przydzielony do pracy w obozie koncentracyjnym KL Dachau w celu przeprowadzenia na wyselekcjonowanych więźniach szeregu eksperymentów medycznych. Pracując w zespole (zwanym od jego nazwiska „Stacją R”) z dr Rombergiem (wyznaczonym przez dr Ruffa) zajmował się m.in. badaniem wpływu gwałtownie zmieniającego się ciśnienia na organizm ludzki (o wynikach informowany był generalny inspektor sanitarny Luftwaffe prof. Erich Hippke). W czasie jego eksperymentów więźniowie byli przetrzymywani w komorach ciśnieniowych, w których systematycznie obniżano ciśnienie aż do poziomu odpowiadającemu temu, które występuje na dużych wysokościach (do 21 km n.p.m.). Rascher sterował obniżaniem ciśnienia osobiście. Podczas eksperymentów więźniowie często umierali, bądź odnosili trwałe uszkodzenia ciała. W tego typu „badaniach” brało łącznie udział około 200 osób, z których ok. 70-80 poniosło śmierć. Część z nich eksperymentator (jak donosił w raporcie dla SS)  topił, gdy były nieprzytomne, dla wykonania sekcji mózgu.

Dr Rascher przeprowadzał też eksperymenty badające wpływ niskich temperatur na ciało człowieka,  podczas których więźniowie byli zanurzani w lodowatej wodzie albo trzymani nago na mrozie do -6 stopni Celsjusza i polewani wodą. Następnie „badano” czy uda się ich rozgrzać za pomocą gorącej wody, naświetlania, elektroterapii, „aryjskich herbatek ziołowych” lub ciepła ludzkiego ciała „dostarczanego” przez więźniarki „oddelegowane” z obozu w Ravensbrück. Naukowa wartość tych badań była znikoma,  jednak generalny inspektor sanitarny Luftwaffe podziękował kurtuazyjnie Himmlerowi za ich przeprowadzenie.

Innym doświadczeniami przeprowadzanymi przez Raschera były próby działania „Polygalu” (skrót od „polimer kwasu galakturonowego„) – preparatu, który miał przyśpieszać krzepnięcie krwi (rzekomo miało to pomagać rannym na polu bitwy). Ofiarom przestrzeliwano różne narządy, wywołując mniejsze lub większe krwotoki, często śmiertelne i kontrolowano czas przeżycia po uprzednim zażyciu owego leku, składającego się ze sproszkowamych pektyn uzyskiwanych z buraków, fibryny wyekstrahowanej z krwi (pozyskiwanej od więźniów) oraz witamin. Środek ten okazał się bezwartościowy – doustne podawanie przetworów krwi dla poprawy hemostazy mija się z celem, gdyż w przewodzie pokarmowym ciała białkowe ulegają rozkładowi pod wpływem enzymów do aminokwasów i w tej postaci są dopiero wchłaniane. Gdyby zaś Rascher zdołał wytworzyć lek o zamierzonym działaniu, zapewne uogólniony proces krzepnięcia byłby groźniejszy niż lokalne krwawienie. 

Oprócz tych eksperymentów Rascher wyszukiwał więźniów z gładką skórą i tatuażami, których następnie zabijał, aby z ich skóry wyrabiać różne przedmioty. Ofiarowywał je lub sprzedawał oficerom SS lub ich żonom. Przeprowadzał swoje „badania” na rozkaz i za osobistym poparciem i zainteresowaniem Himmlera. Wykorzystując osobistą znajomość z Himmlerem, denuncjował wszystkich przeciwstawiających się jego „planom naukowym”. Himmler odpowiadając na jedną z takich denuncjacji napisał 22 X 1942 roku Ludzi, którzy dzisiaj odrzucają próby na ludziach, a chętnie godzą się na śmierć naszych dzielnych niemieckich żołnierzy z powodu oziębienia, oceniam jako zdrajców kraju. Nie będę oszczędzać nazwisk tych ludzi, aby wymieniać ich we wszystkich wchodzących w rachubę miejscach. Upoważniam Pana do przedstawienia tego mojego stanowiska w odpowiednich miejscach.

W 1941 roku Sigmund Rascher poślubił monachijską śpiewaczkę Karoline Diehl, znajomą Himmlera. Himmler początkowo był przeciwny temu małżeństwu z powodu wieku śpiewaczki, gdyż była ona starsza od Raschera o 16 lat. W mniemaniu Himmlera, małżeństwo miało tylko i wyłącznie na celu zwiększanie „populacji aryjskiej” III Rzeszy. Ku zdziwieniu Himmlera, Karoline urodziła Rascherowi dwójkę zdrowych chłopców. Jednak gdy Karoline po raz trzeci zaszła w ciążę, Rascher nabrał podejrzeń. W końcu Karoline wyznała prawdę o tym, jak ze swoją kuzynką wykradały dzieci z sierocińca. W 1944 roku Rascher wraz z żoną zostali z rozkazu Himmlera aresztowani i z jego polecenia pod koniec wojny rozstrzelani……..